Strona Główna Przystanek Alaska - Northern Exposure
Forum Łosków serialu Przystanek Alaska

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
takie tam... przemyślenia
Autor Wiadomość
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-04-18, 20:21   takie tam... przemyślenia

Spotkałam dzisiaj kolegę, jeszcze z podstawówki. Mówiliśmy na Niego Żabcia ;) Słyszałam tą wiadomość już jakiś czas temu, od kuzynki Żabci. Otóż Żabcia wstąpił do seminarium duchownego. Powód był bardzo... nie wiem jak to nazwać, prymitywny (??). Rzuciła Go dziewczyna, w której był szaleńczo zakochany. Jest to wersja nieoficjalna, do której Żabcia nigdy by się nie przyznał publicznie, ewentualnie zaufanym przyjaciołom.
Myślałam, że skoro wybrał taką drogę, ze względu tylko na to, że rzuciła Go jakaś dziewczyna, nie będzie to droga dla Niego, nie będzie to droga, którą będzie chciał podążać, nie przez całe życie.
Ale kiedy dzisiaj się Go spytałam jak Mu tam jest, w tym seminarium, jak się czuje, co tam robi, czego się uczy widziałam wielkie przejęcie na Jego twarzy gdy o tym wszystkim opowiadał. Jak błyszczały Mu oczy szczęściem jak opowiadał, jak studiował teologię, filozofię, jak może się załamać wiara na zgłebianiu teologii. Jacy wspaniali ludzie ich uczą, jaki mają światopogląd, szeroki. Jak się zmieniło Jego podejście do życia. Czyta książki, chodzi do teatru, opery, słucha muzyki klasycznej, częściej zagląda do kina, uczy się języków, ma kontakt z przeróżnymi ludźmi, którym udzielają pomocy. Patrzyłam na Żabcię, jak w szczegółach opowiada o tym co Go spotyka i pomyślałam, że chyba Żabcia jednak dobrze obrał drogę. Nie uskarżał się, że jest mu ciężko, że zajmują się osobami niepełnosprawnymi, że musiał nauczyć się języka migowego, bo przecież w tej formie tez są prowadzone msze św., że nie może częściej przyjeżdżać do domu, że przez cały okrągły tydzień ma zajęcia. I nie było to początkowe zafascynowanie, bo do święceń zostało mu tylko 2 lata. I ciągle bił od Niego ten blask i świeciły się sie oczy.

Żabcia, może chociaż z początku trochę z przypadku, wybrał dla siebie drogę, z której jest zadowolony, na której czuje się spełniony.
Patrzę na drogę, którą obrałam dla siebie... i zazdroszczę Żabci, że nie mogę się poczuć na niej tak szczęśliwa, jak Żabcia czuje się na swojej...
 
 
chrisstevens 
Członek Rady



Zaproszone osoby: 5
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 666
Wysłany: 2006-04-19, 14:38   

Bardzo fajny post. Czułem się, jakbym słuchał jednej z audycji serialowego Chrisa (nie obraź się bonka, wiem, że go nie lubisz :)) . Tylko jedno - trochę więcej optymizmu. Moja zasada jest taka - zawsze może być lepiej, więc trzeba dążyć do tego, żeby rzeczywiście było lepiej! :)
_________________


 
 
 
fifth_avenue
[Usunięty]

Wysłany: 2006-04-20, 22:16   

bonka dobry post, tak mnie skłonił do myślenia, czy ja obrałam prawidłową drogę? myśle, że to dopiero się okaże w przyszłości...na dzień dzisiejszy musze stwierdzić, że brakuje mi paru rzeczy w życiu, ale cóż nie można miec wszystkiego :(
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-04-22, 15:08   

chrisstevens, nie obrażę się ;) Ale jest to dowód na to, że w każdym z Nas można się doszukac cząstki każdego bohatera NX.
Ostatnio zmieniony przez bonka 2006-04-22, 15:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
likavitos
[Usunięty]

Wysłany: 2006-04-29, 14:37   

To tak jakbym słyszała Chrisa z radia KBHR na Alasce.
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-04-29, 21:15   

Dorota Terakowska napisała w ksiażce 'Tam gdzie spadaja anioły' o kamieniach zycia, czyli z pozoru nic nie znaczących decyzjach, wydarzeniach, które maja ogromny wpływ na nasze póżniejsze zycie. Wydaje mi sie, ze kazde wydarzenie, nawet to najdrobniejsze w jakis sposób kształtuje nasze zyie, wpływa na nie. Dlatego uważam, ze nie moza z góry wybrac sobie drogi, jaka chce sie isc. Mozna miec jakis cel, jednak nic nie daje nam pewnosci czy i jak go osiagniemy. Dlatego na Twoim miejscu fifth_avenue nie przejmowałabym sie tym czy wybrałam dobra droge, gdyz ta droga to Ty, wszystkie Twoje decyzje. Słowem nasze zycie to droga usłana kamieniami i tylko od nas zalezy jaki one beda miały wpływ na nasza przyszłość...
 
 
 
Ania 
Łoś Holling



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 04 Gru 2005
Posty: 395
Wysłany: 2006-04-30, 13:56   

Ale nie wiemy też które wydarzenia z naszego życia i w jakim stopniu wpłyną na to co będzie później.
 
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-04-30, 14:43   

I właśnie to jest piękne, bo gdybysmy wiedzieli, które wydarzenia sa istotne dla nas, inne bysmy lekcewazyli...
 
 
 
czyzu9 
Łoś Holling



Zaproszone osoby: 35
Dołączył: 01 Gru 2005
Posty: 316
Wysłany: 2006-05-01, 13:22   

HMMM, według mnie każda chwila naszego życia ma wpływ na to co sie stanie. Z czasem dopiero to zauważamy ze niektóre małe sprawy zmieniły nasze życie. A to ze nie wiemy jak to wpłynie na nas, powoduje ze życie jest ciekawe a nie nudne
_________________
Northern Exposure
Because Cicely is a State of Mind
Gość czyta?e? to ...

Twoje ip :
 
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-01, 13:53   

Zgadza sie ze ta niewiadomo jaka nam caly czas towarzyszy, moze wplywac na to, ze zycie staje sie ciekawsze, z dreszczykiem i pelne emocji. Tylko wlasnie jest ten problem, ze kazde z nas ma jakies swoje plany na przyszlosc, swoje marzenia, a zycie uparcie nam je weryfikuje.
Tez jestem uparta i z uporem maniaka staram sie realizowac to co sobie pare lat temu zamierzylam. Czasami mam ochote rezygnowac, rzucic to, a wtedy dzieje sie cos co sprawia ze wracam do pierwotnych zamiarow.
A moze wszystko jest gdzies juzzapisane i z gory ustalone, a to co nawet postanowimy i co bedziemy robic, bedzie nas konsekwentnie prowadzilo do tego co zostalo nam przeznaczone?

M in dlatego nigdy nie wybiore sie do wrozki. Moze przemawia przeze mnie tchorz, ale mam swoje marzenia i gdyby mi taka wrozka czy taki wrozek powiedzial, ze wszystko bedzie zupelnie inaczej i moglabym w te rzeczy nawet nie wierzyc, to i tak gdzies w srodku mnie zapanowalby jakis niepokoj i powatpiewanie w sens tego co robie.
 
 
bjork
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-08, 14:34   

dobra, czas na 300 posta :) w tym temacie, bo chyba najbardziej sie do tego nadaje :)

mam taka zasadę /o której czasem zapomniam /, że choćby wszytko się waliło to zawsze będzie ciag dalszy ;) dlatego jak jest źle, to wierze, że pozniej musi byc dobrze :) ponad wszytko cenię sobie jednak wolność i gdy czuję, że coś mnie przytłacza, że to co robie nie ma sensu i mnie dusi to poprostu uciekam, kieruję się na inną drogę, nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale nie mogę robić czegoś wbrew sobie, poprostu nie umiem :)
a z wróżkami to jest różnie :) nie można wszystkiego traktowac dosłownei, zreszta nie ma takich którzy wiedzą wszytko dokładnie, czasami wróżka może nam podpowiedzieć co dobre/ złe, pomóc spojrzeć na wszytko z troche innego wymiaru niż dotychczas,
a co zrobimy dalej zalezy tylko od nas :) i tak to co nas czeka juz gdzieś zapisane /przynajmniej ja w to wierze/ :diabel: pozdrawiam

ps. no i dziękuję za przeczytanie 300 wypocin z cyklu bjork :diabel2: :diabel2:
 
 
lopez5 
VIP



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 04 Sty 2006
Posty: 337
Wysłany: 2006-05-08, 14:58   

"mam taka zasadę /o której czasem zapomniam /, że choćby wszytko się waliło to zawsze będzie ciag dalszy ;) dlatego jak jest źle, to wierze, że pozniej musi byc dobrze :) ponad wszytko cenię sobie jednak wolność i gdy czuję, że coś mnie przytłacza, że to co robie nie ma sensu i mnie dusi to poprostu uciekam, kieruję się na inną drogę, nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale nie mogę robić czegoś wbrew sobie, poprostu nie umiem :) "

Bjork wypisz wymaluj moja zasada .tysiąc kroć sie pod tym podpisuje i ją stosuje (nawet ostatnio wszyscy się dziwili ,że nie przyjąłem ciekawj dobrej propozycji i podwyżki która wiązała by się z brakiem wolności - i na dobre mi wyszło ,chociaż osoby które tego nie rozumieją mają mnie za warjata.
 
 
 
chrisstevens 
Członek Rady



Zaproszone osoby: 5
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 666
Wysłany: 2006-05-08, 15:07   

bjork napisał/a:
a z wróżkami to jest różnie :) nie można wszystkiego traktowac dosłownei, zreszta nie ma takich którzy wiedzą wszytko dokładnie, czasami wróżka może nam podpowiedzieć co dobre/ złe, pomóc spojrzeć na wszytko z troche innego wymiaru niż dotychczas

:/ Wróżki, magia... Nie tykam się takich rzeczy...
_________________


Ostatnio zmieniony przez chrisstevens 2006-05-08, 15:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
bjork
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-08, 15:39   

Cytat:
Wróżki, magia... Nie tykam się takich rzeczy...


i ok, jednych kreci, drugich nie, dzieki temu swiat jest kolorowy i nie zwariował do reszty :) tak powinno byc :D


Lopez :one: :one: :one:
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-08, 17:37   

A propos mojego ulubionego filmu ;) Wiosna za oknem w pełni, ptaszki śpiewają... aż człowiek ma ochotę się zakochać :D Chciałabym się z Wami podzielić kolejnym cytatem z tego filmu. Idealnie pasującym do zakochania :D

"... Rytuał zwany ceremonią ślubną, jest jak gdyby finałem bajki. W bajkach nigdy nie mówią co było potem. Że Kopciuszek doprowadzał Księcia do szału obsesyjnym sprzątaniem, bo brakowało jej pracy zawodowej. Nie mówią nam co było potem, bo... nie ma żadnego potem. Bo cel romantycznej miłości to... sex, małżeństwo?... Ale nie zawsze tak było. W XII w. wykształciła się koncepcja miłości dworskiej, która nie łączyła w sobie małżeństwa i seksu. W większości przypadków było to uczucie łączące rycerza i damę dworu. Ich miłość musiała pozostać niespełniona. Trzeba było się wznieść ponad codzienność korzystania z toalety przy otwartych drzwiach. Sięgnąć po coś bardziej boskiego. Wykluczyli seks z równania. Pozostał jedynie związek dusz.
Pomyślcie. Seks był zawsze zabójczym napojem miłości. Przyjżyjmy się literaturze tamtych czasów. Lancelot i Ginewra, Tristan i Izolda. Spełnienie miłości prowadziło wyłącznie do obłędu, rozpaczy lub śmierci.
Psychiatrzy, naukowcy i moja ciocia Ester mają wysokie przekonanie, że prawdziwa miłość ma swój duchowy wymiar. Podczas gdy miłość romantyczna jest kłamstwem, iluzją, współczesnym mitem, bezduszną manipulacją. A propos manipulacji. Chodzimy do kina, oglądamy na ekranie całujące się pary, słuchamy narastającej muzyki i kupujemy to, do tego stopnia, że kiedy chłopak całuje mnie na dobranoc, a ja nie słyszę nowojorskich filharmoników, rzucam Go!
Zadajemy sobie pytanie, dlaczego to kupujemy? Kupujemy to dlatego, że czy to mit, czy manipulacja, wszyscy marzymy o tym żeby się zakochać. Ponieważ to uczucie pozwala nam doznać pełni życia. Zmysły ulegają wyostrzeniu, emocje zwielokrotnieniu. Codzienność znika, a my wzlatujemy pod niebiosa. To może trwać jedną chwilę, godzinę, jedno popołudnie, ale to nie umniejsza jego wartości ponieważ pozostają nam wspomnienia, które będziemy przechowywać do końca życia.
Czytałam ostatnio artykuł, z którego wynikało, że zakochując się słyszymy w głowie muzykę Puccini'ego. Pyszne stwierdzenie. Dlatego, że Jego muzyka wyraża naszą tęsknotę do namiętności. I kiedy słuchamy Cyganerii, Turandot, kiedy czytamy Wichrowe Wzgórza, czy oglądamy Casablancę odżywa w nas cząstka tej miłości.
A zatem dochodzimy do ostatniego pytania. Dlaczego ludzie chcą się zakochiwać, choć wiedzą, że ten stan trwa krótko i rodzi ból?

MYŚLĘ, ŻE DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE KIEDY TEN STAN TRWA, CZŁOWIEK CZUJĘ SIĘ KUREWSKO SZCZĘŚLIWY!".


I tego Wam życzę Łośki :!: :!: :!: ;)
Ostatnio zmieniony przez bonka 2006-05-08, 17:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-05-08, 18:18   

Powiedz mi prosze z jakiego to filmu, bo brzmi to bardzo znajomo, a nie moge skojarzyc..
_________________
It's summer, I can taste the salt of the sea
There's a kite blowing out of control on the breeze
I wonder what's gonna happen to you
You wonder what has happened to me...
 
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-08, 18:23   

Miłość ma dwie twarze, w reżyserii Barbry Streisand, z nią samą w roli głównej :)
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-05-08, 18:59   

No tak ogladałam, tytuł nic mi nie mówił, ale sprawdziłam http://www.filmweb.pl/Fil...?id=10642#10642 I mnie olśniło:)
_________________
It's summer, I can taste the salt of the sea
There's a kite blowing out of control on the breeze
I wonder what's gonna happen to you
You wonder what has happened to me...
 
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-22, 21:22   

Ostatnio znowu napadają mnie różne myśli.Już wkrótce dojrzeję do tego żeby się nimi z Wami podzielic'.
Przypomniały mi się słowa, które usłyszałam od bardzo drogiej memu sercu osoby. Oto co mi powiedział:

"Jesteś Dobrym Duszkiem śpiewającym kołysankę układającym się do snu drzewom"

Staram się cały czas o tym pamiętac'.
 
 
fifth_avenue
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-23, 21:58   

Kiedyś sił mi się Anioł unoszący do góry, nad ziemią, moją koleżankę ... stałam obok i słyszałam jak ona wyszeptała z zachwytem: "Popatrz jak On mnie unosi"..nigdy tego nie zapomne, zresztą zaraz po przebudzeniu to zapisałam...
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-05-24, 11:54   

Jakis czas temu, krótko po samobójstwie mojej koleżanki snił mi się marmurowy grób Boga; nigdy tego nie zapomnie, niestety...
_________________
It's summer, I can taste the salt of the sea
There's a kite blowing out of control on the breeze
I wonder what's gonna happen to you
You wonder what has happened to me...
 
 
 
bonka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-06-08, 21:19   

Ostatnio spotkała mnie... mówiąc delikatnie wielka przykrość. Przypomniały mi się na tą okoliczność słowa Ketlinga z "Pana Wołodyjowskiego":

Kochanie to niedola ciężka, bo przez nie człek wolny niewolnikiem się staje. Równie jak ptak, łuku ustrzelon, spada pod nogi myśliwca, tak i człek, miłością porażon, nie ma już mocy odlecieć od nóg kochanych…
Kochanie to kalectwo, bo człek, jak ślepy świata za swoim kochaniem nie widzi…
Kochanie to smutek, bo kiedyż więcej łez płynie, kiedyż więcej wzdychań boki wydają? Kto pokocha, temu już nie w głowie ni stroje, ni tańce, ni kości, ni łowy; siedzieć on gotów, kolana własne dłońmi objąwszy, tak tęskniąc rzewliwie, jako ów, który kogoś bliskiego postradał…
Kochanie to choroba, gdyż w nim, jako w chorobie, twarz bieleje, oczy wpadają, ręce się trzęsą i palce chudną, a człowiek o śmierci rozmyśla albo jak w obłąkaniu ze zjeżoną głową chodzi, z miesiącem gada, rad miłe imię na piasku pisze, a gdy mu je wiatr zwieje, tedy powiada: "nieszczęście!"… i ślochać gotów…
A jednak, jeśli miłować ciężko, to nie miłować ciężej jeszcze, bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? Kto kochanej nie powie: "Wolę Cię niźli królestwo, niźli sceptr, niźli zdrowie, niźli długi wiek?..." A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za kochanie, tedy kochanie więcej jest warte od życia...


A na to moje kochanie, otrzymuję słowa Pana Zagłoby:

Każże psom buty uszyć z takiego kochania!

Czasem i tak się dzieje...
 
 
scarlettkapusta 
Łoś Shelly



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Gru 2005
Posty: 209
Wysłany: 2006-06-11, 18:38   

a ja wyznaję zasadę "jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi, luby" :) nie będę pisać, z czego to, bo to klasyka :>
_________________
zawisnę wzrokiem na twoich ustach, chcesz?
 
 
 
Crow
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-13, 08:41   

Jeśli chodzi o "przemyślenia", to ja bym mogła filozofować bez końca....
Ale będzie krótka myśl :)
Otóż... miłość a seks... Co ma jedno do drugiego... (?) W zasadzie najlepiej byłoby gdyby te dwie rzeczy się nie stykały, nie na tej samej płaszczyźnie. Uczucie bez miłości fizycznej jest takie bardziej...hmm...prawdziwe, pełne. Zresztą, kobiety i tak mają do tego inne podejście. (Bo jak wiadomo z badań statystycznych, mężczyźni średnio myślą o seksie co 3 sekundy, heh :) ) Po moim życiu wiem, że najpierw przez kilka miesięcy jest pięknie, cudownie, różowo i cukierkowo, ale potem... no właśnie - zonk... "Drugiej połowie" zaczyna zależeć bardziej na miłości fizycznej i w zasadzie przestaje interesować ją wszystko inne... Tak rozpadają się związki... Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy jednym a drugim.
PS: I nie wierzę w to, że miłość fizyczna jest "dopełnieniem" tej psychicznej...

Cholera, o czym ja właściwie napisałam? :) To się w zasadzie samo pisało, nawet o tym nie myślałam. Takie drobne przemyślenia... Jakoś tak po przeczytaniu tych wszystkich postów mnie wzięło... Hymm...trochę dołująca ta moja wypowiedź, tak więc nie przejmujcie się moim gadaniem (a najlepiej w ogóle tego nie czytajcie) :)

A co do "drogi życiowej"... Ja idę na razie tak, jak sobie wyznaczyłam. Zresztą, mam zaplanpowaną przyszłość na najbliższe kilka (5 ?) lat... A potem się pomyśli.
I moje życiowe motto - "Lepiej spróbować i przegrać niż nie spróbować wcale". I ważne jest to, zeby żyć tak, żeby niczego nie żałować. Ja na razie jestem zadowolona z życia (poza paroma wyjątkami sprzed kilku lat, ale to się wytnie:) ) I pamiętajcie - "To, co jest w życiu ważne, często wymaga ofiar" (cytat Chrisa)
Dobra - dosyć tego, bo mózg mi się zlasuje :)
 
 
czyzu9 
Łoś Holling



Zaproszone osoby: 35
Dołączył: 01 Gru 2005
Posty: 316
Wysłany: 2006-07-13, 15:26   

Ja mam swoja przyszlosc zaplanowana do nastepnego dnia . Zycie mnie nauczyle zee trzeba zyc z dnia na dzien, i brac wszystko co mozna , bo nastepny dzien juz nie bedzie taki sam
_________________
Northern Exposure
Because Cicely is a State of Mind
Gość czyta?e? to ...

Twoje ip :
 
 
 
Wiesia 
Administrator



Dołączyła: 03 Gru 2005
Posty: 926
Wysłany: 2006-07-13, 18:19   

Cytat:
"Kamienie życia, tak nazywamy momenty, w których rostrzyga się los cżłowieka. Wbrew wyobrażeniom ludzi, na ostateczny kształt tego losu nie składaja sie same niezwykłe wydarzenia. czesto decyduja o nim sprawy błahe. Np. ktos w pewnej chwili skreci na drodze w lewo zamiast w prawo, podniesie kasztan, który spadł z drzewa, spoxni sie do szkoły lub do pracy. I nagle okaze sie, ze w przyszłosci zostanie wielkim podróznikiem. A gdyby skrecił w prawo i stanał pod drzewem, chroniac sie przed deszcem, pogawedził z przygodna kobieta, to okaze sie, ze reszta życia spedzi w niewielkim miasteczku, wałsnie takie, pozornie niewiele znaczace decyzje, wywierajcace wpływ na los człowieka, nazywamy kamieniami życia"

Ja staram sie tak pojmować życie, każda chwila jest ważna, bo ona wpływa na moja przyszłość, najmniejszy drobiazg może mieć olbrzymie skutki, dlatego należy sie nim cieszyć i docenić jego wartość, nawet niepowodzenia mogą przynieść pozytywny rezultat. Jak zaznaczyłam 'staram' sie w to wierzyć, choć nieraz jest mi ciężko, nieraz sie podłamię własną naiwnością, bezsilnością, to po pewnym czasie, gdy spokojnie sie nad tym zastanowie, zawsze staram sie wyszukać jakieś pozytywne strony danego zdarzenia, robię tak, bo tak żyje sie łatwiej i przyjemniej, przecież zawsze lepiej patrzeć na ta jasna stronę życia :)
_________________
It's summer, I can taste the salt of the sea
There's a kite blowing out of control on the breeze
I wonder what's gonna happen to you
You wonder what has happened to me...
 
 
 
Eilieen
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-25, 11:34   

Ja czasem jak mam doła, (im większy tym lepiej) to pisze wiersze.Ten był piewszy:
„AUTOPSJA”
Stoi sama, samotna, pośród ludzi tłumu,
Mijają ją, lecz nie zauważają .
Sama, samotna z broczącym krwią sercem
Krzyczy, woła pomocy, lecz nikt jej nie słyszy.
Echo nie niesie jej głosu dalej, ono go
Pochłania i zniewala. Ona też czuje, kocha,
Nienawidzi, ale TAMCI nie wiedzą tego, TAMCI
Nie wiedzą nic. Patrzą a nie widzą ,
Dotykają a nie czują. Ona jest dla TAMTYCH
Zniszczonym manekinem na zapomnianej wystawie.
Manekin krzyczy: Ja też chcę być kochana! Tęskni
Za czymś czego nigdy nie zazna, żyje złudzeniami.
Jej serce kocha, chociaż nigdy nie biło, nie
Mogło, bo jest martwe. A ludzie-roboty idą
Dalej nie zauważywszy kryształowej łzy na
Porcelanowym policzku niekochanego
Manekina-człowieka... To ja jestem tym manekinem.

Co o tym myślicie?? :)
 
 
bjork
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-25, 19:44   

Droga Eilieen, to dobrze, ze masz swoje pasje i piszesz :diabel2: czasem naprawdę to świetna terapia. Jeżeli chodzi o Twój wiersz trochę mnie zasmuciła rozpacz, jaka się przez niego przebija, nie ma wątpliwości, że powstał w „dołku” – to czuć.
Jeżeli mogę napisać cos od siebie, w stylu dobrej rady, chociaż nie lubię radzić - pisz dalej.
Polecam Ci tez pisanie pamiętnika - dziennika, to trudne i może przeszkadzać brak systematyczność, ale to naprawdę dobra forma pracy nad stylem jak i autoterapii, pozdrawiam i życzę wytrwałości:)
 
 
Eilieen
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-26, 08:22   

Dzięki bjork, a pisanie pamiętnika to ja juz zaczynałam chyba z pięć razy :) ale teraz znów zacznę, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Przedtem było o smutku, a teraz o sile:
. „NIEZMIENNOŚĆ”
Możecie Słońca świetlany blask zakopać w ziemi,
Możecie udawać, że świat nie umiera zaślepieni,
Możecie także kazać zmartwychwstać każdemu,
Możecie przywrócić mowę niememu,
Możecie również zapomnieć Wielkiego Cezara dzieje,
Możecie po Synu Bożym wymazać wspomnienie,
Możecie zmienić bieg minionej historii,
Możecie wszystko nikt wam nie broni.
Możecie wszystko prócz szczegółu małego:
Nikt z was mnie nie uciszy i nie zmieni zdania mego.
Nikt nie jest w stanie kazać mi myśleć lub kochać inaczej.
Będę tęsknić za Tymi pięknymi oczami raczej,
I czekać, aż swój wzrok odwróci na mnie,
I będę w tej chwili trwać, spójrz na mnie Kochanie!
:030:
 
 
chrisstevens 
Członek Rady



Zaproszone osoby: 5
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 666
Wysłany: 2006-08-27, 11:18   

Co do poezji -posłużę się tutaj cytatem Keatinga z "Dead Poets Society":
Cytat:
“We don't read and write poetry because it's cute. We read and write poetry because we are members of the human race. And the human race is filled with passion. And medicine, law, business, engineering - these are noble pursuits and necessary to sustain life. But poetry, beauty, romance, love - these are what we stay alive for.”
_________________


 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!